Wanoga 350 km – wrażenia „po”
Dawno mnie tu nie było. Natłok pracy, sporo zawirowań i głowa niekoniecznie tam, gdzie bym sobie życzył, nie pomagały w
Dawno mnie tu nie było. Natłok pracy, sporo zawirowań i głowa niekoniecznie tam, gdzie bym sobie życzył, nie pomagały w
Wchodząc w rok 2024 nie miałem jakiś wielkich planów rowerowych.
Cegły, kamienice, bruki. Ten duch starych miejsc… Nie będę ukrywał, że swoją przygodę rowerową uwielbiam uwieczniać w kadrze obiektywu.